poznajemy Irlandię

wtorek, 05 czerwca 2018

 

Nie ma to jak spacerowanie po irlandzkim lesie podczas kwitnienia bluebells ( niebieskich dzwonkow z rodziny hiacyntowatych). W niektórych miejscach tworza zywe dywany. Bluebells sa popularne w Irlandii i Wielkiej Brytanii, i sa niezwykle cenne, ponieważ sa gatunkiem zagrozonym na swiecie. Kwitna od kwietnia do czerwca, korzystając z tego, ze drzewa jeszcze nie rozwinely w pełni lisci i slonce dochodzi do niskich partii lasu. Przypominaja mi się spacery po lesie z czasów mojego dzieciństwa w Polsce, gdzie wiosna kwitly przepięknie biale zawilce, a potem konwalie. 

 

 

 

 

sobota, 02 czerwca 2018

Tayto Park - najwiekszy park rozrywki w Irlandii. Spedzilismy tam caly, sloneczny dzien. Atrakcje zarowno dla mlodszych jak i starszych, kazdy znajdzie cos dla siebie. Mnie osobiscie najbardziej sie podobalo kino 5D. Minusem byly drogie bilety i dlugie kolejki do kazdej atrakcji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 21 maja 2018

 

Wiosna w pelni, ciesze sie spacerami po ogrodzie Altamont i planuje zwiedzanie innych, troche dalej polozonych :)

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 18 maja 2018

 

Castlecomer Discovery Park w hrabstwie Kilkenny od niedawna oferuje dla najmlodszych  wioske wróżek i elfow. Dla mojej corki taki magiczny las to byla duza atrakcja i niedlugo  znowu z niej skorzysta. Okazalo sie, ze wycieczka szkolna na koniec roku zaplanowana jest rowniez w tym miejscu. Drewniane chatki, recznie rzezbione muchomorki, podziemny bunkier i mnostwo lesnych sciezek. Szesciokatny domek do zabawy, gdzie mozna poczytac bajeczki.Wioska udostepniona jest nieodplatnie.  Ale nie tylko umysl mozna potrenowac, bo obok domkow znajduje sie trasa Junior Woodland. Tutaj juz za oplata 5 euro dzieci moga sprawdzic swoja kondycje fizyczna i aktywnie spedzic czas. Tor przeszkod wykonany z naturalnych materialow: lin, drewna modrzewiowego, a dwie stopy nizej podloze wyscielone sciolka drzewna. Taki trening utrzymania rownowagi jest polecany dla dzieci w wieku 3-8 lat. Kaski zapewnione. W przypadku mlodszych dzieci towarzystwo rodzica jest niezbedne.

 

, .

 

 

poniedziałek, 12 lutego 2018

W związku z tym, że nie możemy się już doczekać wiosny, postanowiliśmy wyjść jej na spotkanie w ogrodzie Altamont. Ogromna kolekcja odmian przebiśniegów jest niewątpliwym dowodem na to, że jest bliżej niż dalej do cieplejszej pory roku, aczkolwiek niedzielny spacer nie mógł się obyć bez czap i szalików. Pomimo chłodu warto było ruszyć się z domu i złapać kilka promieni słonecznych. Poniżej kilka zdjęć, nawet ptaszki się załapały w kadr :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 01 stycznia 2018

Doszliśmy do wniosku, że do Dublina najlepiej będzie pojechać między świętami, a Nowym Rokiem, wtedy unikniemy korków. I tak było, wszędzie dotarliśmy na czas, a nawet z czasowym wyprzedzeniem. Oczywiście przy okazji trzeba sobie umilić ten wyjazd i zdecydowaliśmy, że tym "umilaczem" będzie wizyta w "Guinness Storehouse". Skoro miliony już odwiedziły te miejsce, to pewnie warto.

"Guinness Storehouse" to muzeum interaktywne poświęcone 250 letniej historii jednego z najsłynniejszych piw na świecie czyli Guinnessa. Znajduje się ono na siedmiu poziomach w budynku w kształcie beczki. Dowiedzieliśmy się z czego piwo jest produkowane, jak warzone, o produkcji beczek, a także jak było transportowane do innych krajów.

Ciekawym miejscem jest poziom poświęcony reklamom Guinnessa. Wiele postaci takich jak kangur, tukan, struś to ikony tego piwa. A na najwyższym piętrze znajduje się Gravity Bar. Tam przysługuje za każdy bilet wstępu do muzeum - kufel piwa lub innego napoju (jeżeli ktoś nie może pić alkoholu). Popijając piwo, można przy okazji kontemplować panoramiczny widok na Dublin. Na moich zdjęciach uchwycona jest wieża św. Patryka.

Myślę, że każdy amator piwa obowiązkowo powinien zobaczyć "Guinness Storehouse" przy okazji pobytu w Dublinie :) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 27 listopada 2017

Niedzielny spacer po Carlow w świątecznej scenerii, tuż przed seansem w kinie.

Jak widać "choineczki" pięknie przybrane :)

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 30 września 2017

 

Ogród Altamont odwiedzam często i pomimo to zawsze mnie czymś ciekawym zaskoczy. Wydawałoby się, że co roku kwitną o określonej porze te same rośliny, ale kiedy przeglądam zdjęcia z poprzednich lat, zawsze jestem zaskoczona różnorodnością tego ogrodu. Ostanio moją szczególną uwagę zwracają hortensje, gdyż jestem posiadaczką dwóch doniczkowych egzemplarzy, które wyjątkowo pięknie zakwitły w tym roku. Nie mam co prawda ogrodu, ale nie martwię się tym, ponieważ mam okazję zobaczyć słynne, stare, irlandzkie ogrody. Poniżej zdjęcia z niedzielnego spaceru :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 17 września 2017

 

Kilfane Glen - ten romantyczny ogród leży w hrabstwie Kilkenny. Założony w 1790 roku posiada mnóstwo leśnych ścieżek otoczonych starymi drzewami i paprociami sadzonymi tu w XVIII w. Malownicze mosty, wartki strumień, wodospad, rzeźby czy wiejski domek ze słomianą strzechą zwany orne dodają mu uroku.

Ogród wpisany jest jako irlandzki ogród dziedzictwa narodowego i został uhonorowany w 1993 roku przez Komisję Unii Europejskiej ds. Kultury. Niestety można go obejrzeć tylko w lipcu i w sierpniu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 23 maja 2017

 

Niedawno byliśmy w hrabstwie Tipperary  i odwiedziliśmy Rock of Cashel. Znajduje się tu zespół średniowiecznych budowli sakralno-obronnych. Nazwa Cashel oznacza twierdzę. Według legendy przelatywał nad tym miejscem Szatan, trzymając w zębach wielki głaz. Kiedy dostrzegł on św. Patryka, który postanowił tutaj wybudować nowy kościół z wściekłości cisnął głazem. Miejsce to jest dzisiaj bardzo popularne wśród turystów i trzeba się liczyć z tym, że jest tu dość tłoczno. Może w dzisiejszych czasach nie ma tu warunków do kontemplacji, ale za to nadal są piękne widoki roztaczające się na okolicę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 W irlandzkich sklepach z pamiątkami bardzo popularne są produkty z wełny. W końcu owca jest nieoficjalnym symbolem Irlandii :)

 

poniedziałek, 15 maja 2017

 

Wells House przyciąga turystów przez cały rok, nie tylko w maju.  Ma bardzo bogatą ofertę wydarzeń jak teatry, festyny, piknik z misiem, zabawa dla księżniczek i rycerzy, zjazd starych samochodów i wiele, wiele innych. My trafiliśmy na klauna, który zabawiał i obdarowywał każde dziecko balonem. Do Wells House można się wybrać i bez okazji. Piękny dom, wiktoriański ogród, spacer po lesie ścieżkami. Przy drzewach umocowane są malutkie drzwiczki do  domków wróżek, szczególna atrakcja dla dziewczynek. Jest też plac zabaw, strzelnica, farma z gospodarskimi zwierzętami. Poniżej kilka zdjęć z wiosennego, niedzielnego spaceru :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 01 maja 2017

 

W mieście Waterford, między Placem Katedralnym a Pałacem Biskupim, znajduje się Muzeum średniowiecza. Oficjalnie otworzył je w 2013 roku premier Irlandii Enda Kenny. Sam budynek muzeum zrobił na mnie duże wrażenie. Umiejętne połączenie nowoczesnego stylu z częściami zabytkowymi. Zwiedzanie zaczyna się od recepcji, schodząc spiralnymi schodami z XIII wieku do średniowiecznej komory zwanej Salą Chórów, powstałą w 1270 roku.

Z wszystkich wspaniałych eksponatów, najbardziej mnie zainteresował miecz i kapelusz Williama Wyse, które otrzymał od króla Henryka VIII. William dorastał na dworze królewskim razem z Henrykiem. Był jego przyjacielem i powiernikiem. Potem William objął stanowisko burmistrza Waterford i dowiódł on swojej lojalności podczas buntu w Irlandii w 1543 roku. William Wyse osobiście skorzystał na przyjaźni z Henrykiem VIII. Gdy król rozwiązał klasztory w Anglii i Irlandii, otrzymał on tysiące hektarów ziemi kościelnej. Miecz i kapelusz to symbole uznania przez króla, które można dziś oglądać w muzeum w Waterford.

Niedawno przeczytałam książkę o Elżbiecie I, córce Henryka VIII pt. "Królewska Heretyczka" Magdaleny Niedźwiedzkiej. Nawiasem mówiąc książka zawiera tylko 900 stron ;) To była dla mnie duża przyjemność połączyć czytanie książki i móc obejrzeć eksponaty z tamtego okresu :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 21 kwietnia 2017

 

Wielkanoc można przesiedzieć przed stołem i telewizorem, kto jak lubi, ale to nie dla mnie. Oczywiście szykuję specjalne dania na tę okazję, ale niech tylko pogoda będzie sprzyjająca, to już w domu nie usiedzę. Tak było w drugi dzień świąt. Pokazało się nieśmiało słońce i szybka decyzja - jedziemy do Waterford. Dziś pierwsza część wycieczki.

W hrabstwie Waterford leży nadmorskie miasteczko Tramore. Pewnie bym tam nawet nie zajrzała, ale trafiła mi się broszura o tamtejszym Japońskim Ogrodzie. Powstał on całkiem niedawno, otwarty dla zwiedzających od 2015 roku. Jest jeszcze mało znany, ale myślę że wkrótce się to zmieni.

Ale jak powstał i po co? Wiąże się to z ciekawą historią. Otóż w 2012 roku profesor Bon Koizumi wraz z żoną przyjechał z wizytą do Tramore.  Jego dziadek Lafcadio Hearn spędził w tym miasteczku dzieciństwo. Potem wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, a następnie jako korespondent prasowy wylądował w Japonii, gdzie postanowił osiąść. Z czasem ożenił się z Japonką - babcią Bon Koizumi. Na początku uczył angielskiego w szkole, potem wykładał literaturę angielską na Cesarskim Uniwersytecie w Tokio. Sam władał biegle japońskim i pisał w tym języku książki, które przyniosły mu sławę na świecie. Hearn z czasem zapomniany, w Japonii nadal jest uważany za pisarza narodowego, ponieważ z pasją opisywał kulturę, folklor, obyczaje i wierzenia Japończyków.

Wizyta profesora Bon Koizumi zaowocowała w przyszłości współpracą irlandzko-japońską. Dzięki przychylności władz hrabstwa Waterford, prywatnych sponsorów, japońskiej fundacji, a także dzięki pracy wolontariuszy powstał piękny ogród upamiętniający życie pisarza Lafcadio Hearna. Głównym źródłem inspiracji był jego esej pt. "W ogrodzie japońskim" opublikowany w 1892 roku. W projekcie wykorzystano wiele japońskich roślin, nadających się do uprawy w irlandzkim klimacie. Ogród Lafcadio Hearna to wyjątkowe miejsce. Łączy symbolizm duchowy i tradycyjną architekturę wschodu z zachodnią biografią. Dodam, że ogród nie jest jeszcze dokończony i w tym roku planowane są prace nad kolejnymi częściami ogrodu. Tak więc warto tu będzie jeszcze zajrzeć w przyszłości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 19 marca 2017

 

Jeszcze chłodno, chociaż czasem trafi się cieplejszy dzień. Wiosna powoli się rozkręca. Na zdjęciach poniżej nasz pierwszy w tym roku spacer po starym ogrodzie Altamont. Miejsce to odwiedzamy bardzo często w sezonie wiosenno-letnim.

Jak co roku planuję odwiedzić kilka ogrodów, których jeszcze nie widziałam. Jest to świetna okazja do odkrycia nowych miejsc w Irlandii, a poza tym cudowny czas do spędzenia na wolnym powietrzu.

W tym roku będą nie tylko wycieczki po Irlandii, ale też jedna wizyta zagraniczna - do Polski. Chociaż to dopiero będzie w lipcu, to już nie mogę się doczekać :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 24 lutego 2017

 

Będąc przejazdem w Newbridge w hrabstwie Kildare wstąpiłam do The Newbridge Silverware. Tam w firmowym sklepie można kupić upominki, biżuterię czy sztućce. Dla mnie jednak główną atrakcją było Muzeum Ikon Stylu, które znajduje się na piętrze sklepu. Muzeum posiada kolekcję strojów i dodatków światowych gwiazd takich jak: Audrey Hepburn, Elizabeth Taylor, Księżna Diana, Liza Minnelli, The Beatles, Michael Jackson, Marilyn Monroe, Grace Kelly, Elvis Presley, Barbra Streisand i wiele, wiele innych. Zawsze będzie to dla mnie zaskakujące że rzeczy, których właścicielami są lub były osoby sławne automatycznie zyskują na wartości. Ciekawa ile warta jest w całości ta wystawa ? W każdym razie muzeum dla odwiedzających jest bezpłatne chyba, że ktoś chce obejrzeć ją z przewodnikiem.Wtedy trzeba specjalnie zarezerwować miejsce, a opłata wynosi 5 euro od osoby.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10