poznajemy Irlandię

wtorek, 14 sierpnia 2018

Tak, tak w Dublinie. Zajechalam do "stolycy", do tego nielubianego przeze mnie miasta. Nie ze chcialam, koniecznosc wyzsza. Na szczescie wszystko poszlo szybko i sprawnie. Najpierw wizyta u polskiej doktorki. Badania wyszly dobrze, wiec w radosnych podskokach na obiad do polskiego baru o orgyginalnej nazwie "Gorace Gary u Barbary Kuchary," na typowy polski obiad czyli rosol i schabowy. Tak wiec po dobrym polskim obiedzie, umilaczem tej wizyty w Dublinie byl Ogrod Botaniczny i o nim kilka slow.

Ogrod ten powstal dawno temu w 1795 roku i zalozylo go Towarzystwo Dublinskie, a znajduje sie w Glasnevin czyli w polnocno-zachodniej czesci miasta. Na 19,5 hektarach rosnie 20 tys. roslin. Maja tam bardzo interesujace architektonicznie szklarnie. Mozna obejrzec palmiarnie, kolekcje storczykow czy dom kaktusow. Dla mnie najciekawsze okazaly sie rosliny owadozerne, ktorych byla calkiem spora ilosc. Nie, nie mysle o hodowli tych roslin, nawet o najmniejszej rosiczce. Najbardziej skuteczna pulapka na muchy jest u mnie moja kotka Maja, ktora na pewno nie chcialaby konkurencji w polowaniu.

Dodam, ze ogrod byl na miejscu 4 na liscie najpopularniejszych, bezplatnych atrakcji turystycznych w Irlandii w 2017 roku i odwiedzilo go 569 652 osob.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 02 sierpnia 2018

Coolaught Gardens to wiejski, stary ogrod w Clonroche w hrabstwie Wexford. Ogrod uprawiany jest od czterech pokolen w ciagu ostatnich 110 lat. Dom rowniez jest jednym ze 100 najstarszych domow w hrabstwie Wexford. Ogrod zaczal przyciagac milosnikow ogrodnictwa, kiedy zajal 2 miejsce w sekcji Wexford w konkursie Ogrody Narodowe 2000. Oprocz tego ciekawostka sa krokusy obsypujace kwieciem trawniki, ktore pierwotnie posadzone byly 80 lat temu, ale zeby je zobaczyc trzeba odwiedzic ogrod wczesna wiosna. 

Bylam tutaj po raz pierwszy 10 lat temu. Ciesze sie, ze od tamtego czasu ogrod powiekszyl swoja powierzchnie i mozna bylo zobaczyc wiecej ciekawych roslin :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 25 lipca 2018

Patthana Garden to maly, magiczny ogrod w niewielkiej miejscowosci Kiltegan w hrabstwie Wicklow. Ogrod jest wlasnoscia artysty malarza T.J. Mahera i byl (ogrod) opisywany w wielu artykulach ogrodniczych. Shirley Lanigan umiescila go w swojej ksiazce "100 najlepszych ogrodow w Irlandii". Ogrod Patthana byl rowniez pokazany w irlandzkiej telewizji RTE.

Trudno sie domyslec, ze za granitowym domem i wysoka, drewniana brama znajduje sie taki uroczy zakatek. Ogrod sklada sie z dwoch poziomow. Nizszy dziedziniec z sadzawka, altanka w stylu francuskim, wybiegiem dla zolwia - mieszkanca ogrodu, i "pokojem" do medytacji ze swiecami, figura buddy. Wyzszy ogrod z mnostwem pieknych roslin, trawnikiem, lawkami, z widokiem na kosciol. Przechodzi sie z jednego poziomu do drugiego okraglymi schodami.

Zielony pokoj do medytacji pod chmurka. 

 

 

Jeden z mieszkancow ogrodu, bardzo towarzyski zolw. 

 

 

 

 

 

 

 

 

A to drugi mieszkaniec ogrodu, ktorego niestety nie spotkalismy, a zdjecie pochodzi ze strony facebookowej ogrodu. Mysle ze to on jest prawdziwym wladca tego miejsca, wystarczy spojrzec na jego mine ;)

 

poniedziałek, 16 lipca 2018

The Bay Garden znajduje sie w miejsowosci Camolin w hrabstwie Wexford. Ogrod ten powstal z zaniedbanego sadu w 1989 roku. Budynek mieszkalny i budynki gospodarcze sa otoczone zielenia. Duzy ogrod podzielony jest na mniejsze ogrodki tematyczne.  

Serpentynowy ogrod, gdzie byliny, drzewa i krzewy rosna na "wyspach", ktore sa otoczone trawnikiem. Trawnik tworzy granice dla pozostalych roslin. 

 

 

Ogrod Rozany zaaranzowany na planie krzyza, na czterech rabatach znajduja sie roze biale, rozowe, fioletowe, zolte polaczone z innymi krzewami.  

 

Ogrod z sadzawka

 

Jardin Sheila inspirowany francuskim stylem z rozami i clematisami.

 

 

Ogrod za stodola, gdzie rosnie mieszanka bylin i traw tworza razem naturalny efekt.

 

 

Lesny ogrod skladajacy sie z dosc duzych drzew, krzewow i lesnych bylin. W glebi ukryta altanka.

 

 

 

Ps. Na zdjeciach widac wyschniety trawnik, to efekt dlugotrwalej suszy na jaka cierpi teraz Irlandia.

  

sobota, 07 lipca 2018

June Blake's Garden to prywatny ogrod, polozony w miasteczku Tinode w zachodniej czesci hrabstwa Wicklow. Budynki z granitowego kamienia harmonizuja  z wiejskim, pieknym ogrodem. Mialam okazje zobaczyc rosliny kwitnace latem, ale planuje tez w przyszlosci odwiedzic ten ogrod wiosna, poniewaz wyglada inaczej z kwitnacymi tulipanami.

Ciekawostka:

Przewodniczka turystyczna i autorka Heidi Howcroft jest stalym gosciem tego ogrodu i przyjezdza tam z niemieckimi wycieczkami. Wspolnie z fotografka Marianne Majerus opublikowala niedawno ksiazke pt. Projektowanie ogrodow.Ksiega pomyslow, ktora zawiera miedzy innymi zdjecia z tego ogrodu.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 02 lipca 2018

Port Courtown chetnie odwiedzamy, gdy mamy ochote na plaze i morze. Okazuje sie ze wokol jest wiele ogrodniczych atrakcji: centra ogrodnicze, jak rowniez prywatne ogrody udostepniane dla zwiedzajacych. Jednym z taki prywatnych ogrodow jakie odwiedzilam jest Glenavon Japanese Garden. Powstal 10 lat temu i inspirowany jest zarowno czterema porami roku, jak i czterema zywiolami: woda, wiatrem, ogniem i ziemia. A wszystko to koncentruje sie wokol pieknego, japonskiego pawilonu. Jeden z najciekawszych ogrodow jakie ostatnio widzialam.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 24 czerwca 2018

Na poczatku byla tam tylko wieza polozona w poblizu kosciola. Dopiero w 1708 r. zostal wybudowany zamek jako dom mieszkalny dla krolowej Anny. W XIX w. dom zostal powiekszony i odrestaurowany. Obecnie opiekunami tego historycznego domu jest od 1991 r. rodzina Cope, ktora poswiecila to miejsce dla kultury i sztuki. W pomieszczeniach gospodarczych znajduja sie teraz pracownie dla artystow. Ogrod to oaza spokoju i naturalnego piekna, mozna tez przejsc sie do ruin starego kosciola, otoczonego malym cmentarzem.  Kilka zdjec z tego niezwyklego miesca ponizej.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 05 czerwca 2018

 

Nie ma to jak spacerowanie po irlandzkim lesie podczas kwitnienia bluebells ( niebieskich dzwonkow z rodziny hiacyntowatych). W niektórych miejscach tworza zywe dywany. Bluebells sa popularne w Irlandii i Wielkiej Brytanii, i sa niezwykle cenne, ponieważ sa gatunkiem zagrozonym na swiecie. Kwitna od kwietnia do czerwca, korzystając z tego, ze drzewa jeszcze nie rozwinely w pełni lisci i slonce dochodzi do niskich partii lasu. Przypominaja mi się spacery po lesie z czasów mojego dzieciństwa w Polsce, gdzie wiosna kwitly przepięknie biale zawilce, a potem konwalie. 

 

 

 

 

sobota, 02 czerwca 2018

Tayto Park - najwiekszy park rozrywki w Irlandii. Spedzilismy tam caly, sloneczny dzien. Atrakcje zarowno dla mlodszych jak i starszych, kazdy znajdzie cos dla siebie. Mnie osobiscie najbardziej sie podobalo kino 5D. Minusem byly drogie bilety i dlugie kolejki do kazdej atrakcji.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 21 maja 2018

 

Wiosna w pelni, ciesze sie spacerami po ogrodzie Altamont i planuje zwiedzanie innych, troche dalej polozonych :)

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 18 maja 2018

 

Castlecomer Discovery Park w hrabstwie Kilkenny od niedawna oferuje dla najmlodszych  wioske wróżek i elfow. Dla mojej corki taki magiczny las to byla duza atrakcja i niedlugo  znowu z niej skorzysta. Okazalo sie, ze wycieczka szkolna na koniec roku zaplanowana jest rowniez w tym miejscu. Drewniane chatki, recznie rzezbione muchomorki, podziemny bunkier i mnostwo lesnych sciezek. Szesciokatny domek do zabawy, gdzie mozna poczytac bajeczki.Wioska udostepniona jest nieodplatnie.  Ale nie tylko umysl mozna potrenowac, bo obok domkow znajduje sie trasa Junior Woodland. Tutaj juz za oplata 5 euro dzieci moga sprawdzic swoja kondycje fizyczna i aktywnie spedzic czas. Tor przeszkod wykonany z naturalnych materialow: lin, drewna modrzewiowego, a dwie stopy nizej podloze wyscielone sciolka drzewna. Taki trening utrzymania rownowagi jest polecany dla dzieci w wieku 3-8 lat. Kaski zapewnione. W przypadku mlodszych dzieci towarzystwo rodzica jest niezbedne.

 

, .

 

 

poniedziałek, 12 lutego 2018

W związku z tym, że nie możemy się już doczekać wiosny, postanowiliśmy wyjść jej na spotkanie w ogrodzie Altamont. Ogromna kolekcja odmian przebiśniegów jest niewątpliwym dowodem na to, że jest bliżej niż dalej do cieplejszej pory roku, aczkolwiek niedzielny spacer nie mógł się obyć bez czap i szalików. Pomimo chłodu warto było ruszyć się z domu i złapać kilka promieni słonecznych. Poniżej kilka zdjęć, nawet ptaszki się załapały w kadr :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 01 stycznia 2018

Doszliśmy do wniosku, że do Dublina najlepiej będzie pojechać między świętami, a Nowym Rokiem, wtedy unikniemy korków. I tak było, wszędzie dotarliśmy na czas, a nawet z czasowym wyprzedzeniem. Oczywiście przy okazji trzeba sobie umilić ten wyjazd i zdecydowaliśmy, że tym "umilaczem" będzie wizyta w "Guinness Storehouse". Skoro miliony już odwiedziły te miejsce, to pewnie warto.

"Guinness Storehouse" to muzeum interaktywne poświęcone 250 letniej historii jednego z najsłynniejszych piw na świecie czyli Guinnessa. Znajduje się ono na siedmiu poziomach w budynku w kształcie beczki. Dowiedzieliśmy się z czego piwo jest produkowane, jak warzone, o produkcji beczek, a także jak było transportowane do innych krajów.

Ciekawym miejscem jest poziom poświęcony reklamom Guinnessa. Wiele postaci takich jak kangur, tukan, struś to ikony tego piwa. A na najwyższym piętrze znajduje się Gravity Bar. Tam przysługuje za każdy bilet wstępu do muzeum - kufel piwa lub innego napoju (jeżeli ktoś nie może pić alkoholu). Popijając piwo, można przy okazji kontemplować panoramiczny widok na Dublin. Na moich zdjęciach uchwycona jest wieża św. Patryka.

Myślę, że każdy amator piwa obowiązkowo powinien zobaczyć "Guinness Storehouse" przy okazji pobytu w Dublinie :) 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 27 listopada 2017

Niedzielny spacer po Carlow w świątecznej scenerii, tuż przed seansem w kinie.

Jak widać "choineczki" pięknie przybrane :)

 

 

 

 

 

 

 

sobota, 30 września 2017

 

Ogród Altamont odwiedzam często i pomimo to zawsze mnie czymś ciekawym zaskoczy. Wydawałoby się, że co roku kwitną o określonej porze te same rośliny, ale kiedy przeglądam zdjęcia z poprzednich lat, zawsze jestem zaskoczona różnorodnością tego ogrodu. Ostanio moją szczególną uwagę zwracają hortensje, gdyż jestem posiadaczką dwóch doniczkowych egzemplarzy, które wyjątkowo pięknie zakwitły w tym roku. Nie mam co prawda ogrodu, ale nie martwię się tym, ponieważ mam okazję zobaczyć słynne, stare, irlandzkie ogrody. Poniżej zdjęcia z niedzielnego spaceru :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 10