poniedziałek, 30 marca 2015

 

Człowiek spragniony tej wiosny, a ona jak na złość wcale nie ma zamiaru się rozkręcić. Niby roślinność się ożywiła, kwiecia pełno się robi, ale jak się tu cieszyć skoro zimno i pada, zimno i pada... Chwile nieliczne, kiedy słońce wyjdzie spoza chmur wykorzystuję na maksa.

Nie próżnuję. Pogoda tej wiosny idealna za to dla mnie na wypełnianie wszelkiego rodzaju dokumentów, wizyt w urzędach, umawiania się ze specjalistami, a nawet zmobilizowałam się do wolontariatu. Nie samym relaksem człowiek w końcu żyje. Porobić też coś trzeba. Zbliżają się święta, sprawy organizacyjne z nimi związane, jak zwykle biorę sama na klatę. Obmyślam menu stołu wielkanocnego. Oczywiście jeden dzień świąt tradycyjnie poświęcony jest na wycieczkę ( w celu spalenia kalorii, przynajmniej jest takie założenie ;) ).

Kilka zdjęć z ogrodu Altamont , słoneczna niedziela trafiła się tydzień temu. Tak na pocieszenie sobie wrzucam. Dobrze, że mam książki...

 

 

 

 

 

 

wtorek, 24 marca 2015

 

W ramach Festiwalu Kultury PolskaEire 2015 różne organizacje polonijne przygotowały imprezy w Irlandii. Z tej okazji przyjechał polski językoznawca prof. Jan Miodek. Myślę, że wszyscy znają tego pana promującego poprawny język polski :). W ostatnią sobotę w George Bernard Shaw Theatre w Carlow odbył się wykład profesora o kulturze języka polskiego zorganizowany przez Polską Szkołę "Równe Szanse" od której to dostałam zaproszenie na spotkanie. Nawiązując do polskich szkół na emigracji profesor podkreślał, jak bardzo ważne jest, aby rozwijać u dzieci dwujęzyczność. Angielskiego w Irlandii nauczą się w naturalny sposób w szkole i na placu zabaw, ale w domu rodzice powinni kontaktować się z dzieckiem w języku polskim. Dzięki dwujęzyczności dzieci lepiej się rozwijają i mają szersze możliwości w przyszłości.

Podczas spotkania odbyła się również projekcja filmu "Powiedz prawdę, przecież Cię nie biję" reż. Witolda Swiętnickiego. Film ten powstał na podstawie bloga pewnego chłopaka, który opisywał swoje złe relacje w domu. Jest to opowieść o braku komunikacji między członkami rodziny, po obejrzeniu filmu wysłuchaliśmy również komentarz pani psycholog.

Przy okazji można było obejrzeć wystawę fotograficzną "W ciszy wyczekane. Irlandia w obiektywie polskiego fotografa", której autorem jest pan Marcin Kaczmarkiewicz. Podziwiałam cuda irlandzkiej natury, najbardziej ujęły mnie ptaki :)

 

 

 

Podczas spotkania z profesorem, kręcono program "Podróże z Miodkiem" odcinek "Irlandia", który ma być nadawany w TVP Polonia.

 

 

Profesor zaskoczył mnie poczuciem humoru. Na przykład opowiedział o tym, jak ludzie pytają się językoznawcy, jaka forma słowa jest prawidłowa, taka czy taka i nie lubią słyszeć, że obie formy są prawidłowe. Krąży taki dowcip:

Rozmawiają dwie blondynki:

- Jak się mówi poprawnie Irak czy Iran ?

- Zapytajmy Miodka.

- Lepiej nie bo powie, że i tak, i tak.

 

 

 

 

 

Książka zakupiona, autograf zdobyty, a teraz przeglądając strony słownika już się cieszę na lekturę tej książki. Trzeba się podszkolić z języka polskiego. O ileż fajniej przychodzi taka nauka, kiedy jest się zachęconym przez samego autora :)

 

czwartek, 19 marca 2015

 

Z okazji Dnia Matki, a wypadł ten dzień w Irlandii w ostatnią niedzielę ( 15 marca) dostałam laurkę wykonaną przez córkę w szkole. Na pierwszej stronie kwiatki dla mamy, a w środku Misia narysowała siebie, jak wręcza tort ze świeczkami tatusiowi (urodziny miał 13 marca). Wcale nie jestem zazdrosna, no bo przecież okazało się, że jest bardzo praktyczna i załatwiła dwa święta jedną kartką. Od Adama dostałam/dostaliśmy popielniczkę, również własnoręcznie wykonaną w szkole. Oboje nie palimy papierosów, ale gdybyśmy zaczęli, to będzie jak znalazł. Dobrze, że możemy liczyć na szkołę, zawsze to jakaś niespodzianka nas spotka ;)

Obie te okazje postanowiliśmy uczcić w niedzielę. Wyskoczyliśmy na obiad do restauracji (przecież w swoje święto nie będę stała przy garkach, bo wtedy to nie będzie święto oczywiście), a potem pojechaliśmy do teatru na musical "Czarnoksiężnik z krainy Oz". Akurat dzieciaki nie znały wcześniej tej historii, więc byli bardzo zainteresowani spektaklem.

17 marca oczywiście wypada Dzień św. Patryka. Prawdę mówiąc, gdyby cała akcja nie działa się przed domem, w którym mieszkam, wcale nie chciałoby mi się fatygować. Wolałabym się nie odrywać od książki, którą zaczęłam, ale Misia się wystroiła. Musiałam na szybkiego jeszcze flagę irlandzką odprasować, bo ona w Irlandii się urodziła to Irlandka z niej, że ojej. Adamowi misja się przeciągnęła na play station i wyszedł przed dom w połowie parady. Nie miał czego żałować, szału nie było. Kilka fotek wrzucam tu z parady, bo nic ciekawego nie mam pod ręką. Marudna i złośliwa dzisiaj jestem.

 

 

 

 

 

 

 

Jak zobaczyłam swojego dentystę (pan w zielonym) to od razu rozbolała mnie szczęka.

 

 

 

Dzisiaj w takim jestem humorze mniej więcej ;)

 

wtorek, 10 marca 2015

 

 

Dawno nie pisałam o filmach, ale i dawno nie poruszyło mnie nic szczególnego. Oczywiście wszyscy ostatnio debatowali o "Idzie" i nie powiem, kibicowałam temuż arcydziełu, ale w dyskusje czy był on (film) polski, czy antypolski doprawdy nie mam zamiaru się wdawać. Podobał mi się i już. Natomiast ujęła mnie ostatnio historia małej dziewczynki Liesel Meminger, która odkryła w sobie pasję do książek. Niby nic takiego, pasja jak każda inna, ale dziecko to na początku było analfabetką, wyśmiewaną przez kolegów i koleżanki, która być może powinna tym bardziej się zamknąć na książki, lecz tak się nie dzieje. Odkrywa cudowną moc słowa pisanego, chroni ją to od świata zewnętrznego, a ma przed czym chronić, gdyż akcja dzieje się na tle II wojny światowej. Przed obejrzeniem tego filmu zasięgnęłam opinii innych osób, niepotrzebnie, ponieważ część osób była rozczarowana powierzchownym traktowaniem wojny. Ale przecież nie o to chodziło. To jest historia tej jednej dziewczynki i tylko tego co działo się wokół niej, co mogła sama zaobserwować, a na wojnie przecież nie walczyła.

To też film o przyjazni, miłości, o tym jak w czasach próby można wydobyć dobro nawet z osoby powszechnie uważanej za bez serca. Przywraca wiarę w człowieczeństwo. Piękne zdjęcia, wzruszająca historia. Film nakręcony na podstawie bestsellera napisanego przez Markusa Zusaka. Coś mi się zdaje, że książka jest jeszcze lepsza :)

 

11:48, rowena77 , film
Link Komentarze (4) »