czwartek, 20 grudnia 2018

Tak koty, bo od niedawna (ok. 2 miesiecy) jestem posiadaczka dwoch kotow. Nie wspominalam o tym, bo sama nie wiedzialam czy cos z tego bedzie.

Maja ( bardziej biala na zdjeciu) to moj kot numer jeden. Adoptowalam ja ponad rok temu ze schroniska. Miala wtedy ok. 3,5 miesiaca. Szybko sie zaaklimatyzowala i oswoila. Jest kotem bardzo przywiazanym do mnie, zazdrosnym i zaborczym, nie lubi dzielic sie moja uwaga z innymi kotami. Po prostu kocha za mocno. Uwielbia polowac i czasem przynosi mi zdobycze w prezencie. Lubi dominowac, nie przejdzie obok obcego kota jesli nie pacnie go kilka razy pazurem. Bardzo aktywna fizycznie, wrecz fruwa po dachach, murach, drzewach. Lubi wskakiwac mi na ramiona i obserwowac swiat z mojej perspektywy. Na zdjeciu to widac - musiala usiasc wyzej od drugiego kota, aby pokazac swoja przewage.

 

 

Moja druga kotka Niki to "kobieta po przejsciach". Miala kiedys dom, ale jej ludzka rodzina sie wyprowadzila i ja porzucila. Kotka przez jakis czas (rok, moze dwa) byla bezdomna. Na dodatek nie miala zrobionej sterylki i mnozyla sie na dziko. Kiedy sie poznalismy przyszla glodna do mnie do domu (okno bylo uchylone) z kocietami. Niki od poczatku byla milym i przyjaznym kotem i bardzo zdesperowanym. Nie bylo jej latwo przyprowadzic kocieta, ktore nie znaly ludzi. Postanowilam ja adoptowac. Pierwsze co zrobilam to wizyta u weterynarza, zrobienie sterylki i wyleczenie oka. Nastepnie kocieta (4-5 miesieczne) przekazalam do schroniska. Byc moze maja juz swoje domy.

Niki jest kotem bardzo przyjaznym. Lubi sie ze wszystkimi kotami w okolicy. Na poczatku nie chciala wychodzic z domu. Bala sie za kazdym razem, ze nie bedzie mogla wrocic. Trauma trwala jeszcze przez miesiac. Teraz czuje sie pewniej i bez problemu wychodzi nawet na cala noc i prowadzi swoje zycie towarzyskie z innymi kotami. Lubi zabawe, bawi sie wszystkim. Ma bardzo dobry wplyw na Maje i potrafi jej zlosc zmienic na energie do zabawy. Najczesciej bawia sie w "ganianego" albo graja w pilke. Wspaniale jest obserwowac ich beztroska zabawe, zwlaszcza teraz w zimowe, dlugie wieczory. Koty mnie uszczesliwiaja :)

 

 

czwartek, 13 grudnia 2018

O tej porze roku ogrod Delta najlepiej odwiedzic wieczorem, ze wzgledu na piekne bozonarodzeniowe oswietlenie. Bylam tu wielokrotnie, ale tym razem dalam sie namowic na wycieczke zorganizowana z przewodnikiem. Niestety przed poludniem nie jest tak bajkowo, ale staralam sie cieszyc ta wycieczka chociazby z powodu milego towarzystwa.

Ogrod Delta powstal w 2007 roku i jest czescia osrodka dla niepelnosprawnych. Projektanci podzielili ogrod na wiele mniejszych zakatkow tematycznych, ktore razem tworza interesujaca calosc. Trzeba tez dodac ze swoja wiedze i doswiadczenie udostepnili za darmo dla wyzszego celu, czyli ogrodu z ktorego moga korzystac niepelnosprawni. Dlatego tez rzezby mozna dotykac, glaskac, rosliny  zrywac, wachac, czerpac  z tego ogrodu jak najwiecej wszystkimi zmyslami. Dlatego jest tak rozny od innych ogrodow jakie dotad widzialam.

Koszt odwiedzin nie jest wysoki, tylko 5 euro od osoby. Warto zrelaksowac sie w tym pieknym ogrodzie, a przy okazji wesprzec centrum dla niepelnosprawnych.