niedziela, 17 listopada 2013

Byłam na balecie. Na "Carmen" tak, jak pisałam wcześniej. Taki był to mój oryginalny pomysł na spędzenie urodzin. Tytułowa bohaterka niestety nie tak piękna, jak na plakacie. Mnie to akurat, aż tak nie przeszkadzało, ale małżonek był bardzo rozczarowany. Dziewczę braki w urodzie nadrabiało umiejętnościami, jednak cała akcja była naciągana. Trudno uwierzyć, by z taką twarzą omamiła stado mężczyzn;) Widocznie miała to "coś" ;)

Zaczęłam pracę w szkolnej bibliotece polskiej szkoły. Cieszy mnie to bardzo, gdyż jest to praca połączona z pasją. Dzieciaki przychodzą całymi klasami i rejwach mam, jak na jarmarku. To naprawdę wspaniałe, że dzieciom chce się czytać i to w dodatku po polsku. Obserwuję, jak rywalizują między sobą dzienniczkami lektur, w których opisują swoje wrażenia. Potem te dzienniczki złożą na konkurs. Fajna sprawa.

Jako bibliotekarka muszę odpowiadać też na szereg pytań. Czy mam książki o.... koniach, rekinach, wężach itd.( można tu wstawić dowolne zwierzę ) Najbardziej jednak powaliło mnie pytanie chłopca "czy ma pani coś o nieszczęśliwej miłości?" Dramat normalnie ;) Czasem polecam jakieś książki, ale też z różnym skutkiem. Na ogół jednak nie ingeruję w wybór moich czytelników, najwyżej przyjdą za tydzień po inną książkę :)

A na koniec życzę leniwej niedzieli. Mój kot tego przykładem, jest w stanie zasnąć wszędzie. Bywa, że wybór miejsca potrafi mnie zaskoczyć np. to na zdjęciu. Gdybym chciała, żeby spał w tym wózku dla lalek, na pewno wyrwałby się i uciekł. Ale jak nie trzeba - umości się w najlepsze :)

 

piątek, 01 listopada 2013

W końcu to Halloween, więc bać by się wypadało na widok straszydeł. Moje czorty jednak w tym roku w wersji light - znaczy się wojak i rusałka. W domu nic nie organizowałam, poszłam na łatwiznę i posłałam oboje na Halloween Party organizowane przez Centrum Forward Steps w Tullow. Na zdjęciu impreza już się przerzedziła, czas się było do domu zbierać. W rękach ciastka i babeczki własnoręcznie dekorowane.

 

 

Po udanej zabawie jeszcze pamiątkowe zdjęcie ze strachami na wróble.

 

 

A w domu też babeczki w prezencie dla czortów od koleżanki z pracy męża.

 

 

Na koniec poszli łupić sąsiadów ;)