wtorek, 20 czerwca 2017

 

Do Dublina jeżdżę niechętnie. Głównie dlatego. że muszę się tam pokazać, bo albo mam tam egzaminy, albo badania w szpitalu, tudzież inne ważne spotkania. Do tego dołożyć trzeba korki, które zniechęcają mnie do turystyki i właściwie Dublina na moim blogu prawie nie ma. Dlatego tym bardziej cieszę się, że ostatnia wizyta była związana z ważnym dla mnie osobiście wydarzeniem. Bardzo długo czekałam, na stand-up Wojciecha Cejrowskiego w Irlandii. Mam w posiadaniu wszystkie jego książki podróżnicze i długo się zastanawiałam, którą wziąć ze sobą na występ i podsunąć do podpisu. Zdecydowałam się na "Gringo wśród dzikich plemion", bo to była pierwsza jego książka, którą przeczytałam i wtedy też zdecydowałam, że muszę mieć pozostałe.

Cejrowski dba też o dobre jakościowo wydanie książek innych podróżników, np. Arkadego Fiedlera czy Tony Halika. Do Fiedlera mam jeszcze sentyment z dzieciństwa, kiedy to jako 10- latka przeczytałam "Wyspę kochających lemurów". Książkę tą moja mama wygrała w krzyżówce, wydanie z 1986 roku, mam ją tutaj w Irlandii. W ubiegłym roku kupiłam dwie książki Fiedlera, które Cejrowski opracował tzn. są w nich te fragmenty, które za PRL-u były ocenzurowane i się nie ukazały, jak i te które autor musiał pod wpływem cenzury napisać, bo inaczej nie zostałby wydany. Tak więc jest tam wszystko i do tego z pięknymi zdjęciami.

Stand-up "Prawo dżungli" trwał przez dwie godziny i praktycznie przez dwie godziny turlaliśmy się ze śmiechu. Nic więcej nie napiszę, bo to trzeba samemu zobaczyć. W Polsce Cejrowski ma około 60 występów rocznie, zawsze z pełną salą, a to jest najlepszą reklamą :)

 

 

 

 

 

poniedziałek, 12 czerwca 2017

 

W dniach 7 - 13 czerwca odbywa się, jak co roku Carlow Art Festival. Z bogatego programu artystycznego wybrałam tylko propozycje tzw. przyjazne rodzinom. Najciekawszy moim zdaniem był francuski teatr-karuzela De La Toupine, napędzany siłą mięśni rodziców. Dzieci wsiadają na krowy, ale nie są to zwyczajne krowy. Tu artystom dopisała wyobraźnia, bo karuzela kręci się z krowo-samolotem, krowo-aniołem, krowo-żółwiem, krowo-pszczołą czy krowo-rakietą. Każde dziecko dostało obrożę z dzwonkiem , którą zawieszało na wybraną przez siebie krowę. Rodzice dojąc dużą, mechaniczną krowę wprawiają w ruch karuzelę, inna osoba kręci korbą uruchamiając muzyczną maszynę z 19 krowimi dzwonkami. Mój małżonek udzielił się sprawie i wraz z innym ojcem doił mechaniczną krowę. Dzieci były zachwycone :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 Krowo-pszczoła, gdyby ktoś nie rozpoznał ;)

 

wtorek, 23 maja 2017

 

Niedawno byliśmy w hrabstwie Tipperary  i odwiedziliśmy Rock of Cashel. Znajduje się tu zespół średniowiecznych budowli sakralno-obronnych. Nazwa Cashel oznacza twierdzę. Według legendy przelatywał nad tym miejscem Szatan, trzymając w zębach wielki głaz. Kiedy dostrzegł on św. Patryka, który postanowił tutaj wybudować nowy kościół z wściekłości cisnął głazem. Miejsce to jest dzisiaj bardzo popularne wśród turystów i trzeba się liczyć z tym, że jest tu dość tłoczno. Może w dzisiejszych czasach nie ma tu warunków do kontemplacji, ale za to nadal są piękne widoki roztaczające się na okolicę.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 W irlandzkich sklepach z pamiątkami bardzo popularne są produkty z wełny. W końcu owca jest nieoficjalnym symbolem Irlandii :)

 

poniedziałek, 15 maja 2017

 

Wells House przyciąga turystów przez cały rok, nie tylko w maju.  Ma bardzo bogatą ofertę wydarzeń jak teatry, festyny, piknik z misiem, zabawa dla księżniczek i rycerzy, zjazd starych samochodów i wiele, wiele innych. My trafiliśmy na klauna, który zabawiał i obdarowywał każde dziecko balonem. Do Wells House można się wybrać i bez okazji. Piękny dom, wiktoriański ogród, spacer po lesie ścieżkami. Przy drzewach umocowane są malutkie drzwiczki do  domków wróżek, szczególna atrakcja dla dziewczynek. Jest też plac zabaw, strzelnica, farma z gospodarskimi zwierzętami. Poniżej kilka zdjęć z wiosennego, niedzielnego spaceru :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

poniedziałek, 01 maja 2017

 

W mieście Waterford, między Placem Katedralnym a Pałacem Biskupim, znajduje się Muzeum średniowiecza. Oficjalnie otworzył je w 2013 roku premier Irlandii Enda Kenny. Sam budynek muzeum zrobił na mnie duże wrażenie. Umiejętne połączenie nowoczesnego stylu z częściami zabytkowymi. Zwiedzanie zaczyna się od recepcji, schodząc spiralnymi schodami z XIII wieku do średniowiecznej komory zwanej Salą Chórów, powstałą w 1270 roku.

Z wszystkich wspaniałych eksponatów, najbardziej mnie zainteresował miecz i kapelusz Williama Wyse, które otrzymał od króla Henryka VIII. William dorastał na dworze królewskim razem z Henrykiem. Był jego przyjacielem i powiernikiem. Potem William objął stanowisko burmistrza Waterford i dowiódł on swojej lojalności podczas buntu w Irlandii w 1543 roku. William Wyse osobiście skorzystał na przyjaźni z Henrykiem VIII. Gdy król rozwiązał klasztory w Anglii i Irlandii, otrzymał on tysiące hektarów ziemi kościelnej. Miecz i kapelusz to symbole uznania przez króla, które można dziś oglądać w muzeum w Waterford.

Niedawno przeczytałam książkę o Elżbiecie I, córce Henryka VIII pt. "Królewska Heretyczka" Magdaleny Niedźwiedzkiej. Nawiasem mówiąc książka zawiera tylko 900 stron ;) To była dla mnie duża przyjemność połączyć czytanie książki i móc obejrzeć eksponaty z tamtego okresu :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 21 kwietnia 2017

 

Wielkanoc można przesiedzieć przed stołem i telewizorem, kto jak lubi, ale to nie dla mnie. Oczywiście szykuję specjalne dania na tę okazję, ale niech tylko pogoda będzie sprzyjająca, to już w domu nie usiedzę. Tak było w drugi dzień świąt. Pokazało się nieśmiało słońce i szybka decyzja - jedziemy do Waterford. Dziś pierwsza część wycieczki.

W hrabstwie Waterford leży nadmorskie miasteczko Tramore. Pewnie bym tam nawet nie zajrzała, ale trafiła mi się broszura o tamtejszym Japońskim Ogrodzie. Powstał on całkiem niedawno, otwarty dla zwiedzających od 2015 roku. Jest jeszcze mało znany, ale myślę że wkrótce się to zmieni.

Ale jak powstał i po co? Wiąże się to z ciekawą historią. Otóż w 2012 roku profesor Bon Koizumi wraz z żoną przyjechał z wizytą do Tramore.  Jego dziadek Lafcadio Hearn spędził w tym miasteczku dzieciństwo. Potem wyemigrował do Stanów Zjednoczonych, a następnie jako korespondent prasowy wylądował w Japonii, gdzie postanowił osiąść. Z czasem ożenił się z Japonką - babcią Bon Koizumi. Na początku uczył angielskiego w szkole, potem wykładał literaturę angielską na Cesarskim Uniwersytecie w Tokio. Sam władał biegle japońskim i pisał w tym języku książki, które przyniosły mu sławę na świecie. Hearn z czasem zapomniany, w Japonii nadal jest uważany za pisarza narodowego, ponieważ z pasją opisywał kulturę, folklor, obyczaje i wierzenia Japończyków.

Wizyta profesora Bon Koizumi zaowocowała w przyszłości współpracą irlandzko-japońską. Dzięki przychylności władz hrabstwa Waterford, prywatnych sponsorów, japońskiej fundacji, a także dzięki pracy wolontariuszy powstał piękny ogród upamiętniający życie pisarza Lafcadio Hearna. Głównym źródłem inspiracji był jego esej pt. "W ogrodzie japońskim" opublikowany w 1892 roku. W projekcie wykorzystano wiele japońskich roślin, nadających się do uprawy w irlandzkim klimacie. Ogród Lafcadio Hearna to wyjątkowe miejsce. Łączy symbolizm duchowy i tradycyjną architekturę wschodu z zachodnią biografią. Dodam, że ogród nie jest jeszcze dokończony i w tym roku planowane są prace nad kolejnymi częściami ogrodu. Tak więc warto tu będzie jeszcze zajrzeć w przyszłości.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 16 kwietnia 2017

 

Najserdeczniejsze życzenia zdrowych, radosnych i spokojnych Swiąt Wielkanocnych, smacznego jajka, mokrego dyngusa oraz samych miłych chwil w rodzinnym gronie.

 

 

 

 

 

niedziela, 19 marca 2017

 

Jeszcze chłodno, chociaż czasem trafi się cieplejszy dzień. Wiosna powoli się rozkręca. Na zdjęciach poniżej nasz pierwszy w tym roku spacer po starym ogrodzie Altamont. Miejsce to odwiedzamy bardzo często w sezonie wiosenno-letnim.

Jak co roku planuję odwiedzić kilka ogrodów, których jeszcze nie widziałam. Jest to świetna okazja do odkrycia nowych miejsc w Irlandii, a poza tym cudowny czas do spędzenia na wolnym powietrzu.

W tym roku będą nie tylko wycieczki po Irlandii, ale też jedna wizyta zagraniczna - do Polski. Chociaż to dopiero będzie w lipcu, to już nie mogę się doczekać :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

niedziela, 12 marca 2017

 

Od lutego Visual w Carlow poleca wzięcie udziału w "The Playground Project", który zawiera warsztaty i wystawę z pracami Rhone Byrne, Toma Watta i Evy Rothschild. Wystawa została zorganizowana przy współpracy Kunsthalle Zurich ze Szwajcarii. Prace można obejrzeć do 21 maja.

Do Visual warto przede wszystkim zabrać ze sobą dzieci, ponieważ galeria zamieniła się w... plac zabaw. W czasie kiedy dzieci mają okazję wspinać się, poskakać, poślizgać, ulepić domek z piasku, czy porysować, dorośli mogą obejrzeć wystawę fotograficzną rozwieszoną na ścianach galerii. Fotografie przedstawiają historię placów zabaw, które były produktem ubocznym uprzemysłowionych miast XX wieku. Dawniej nie były tak ładne, kolorowe i funkcjonalne jak teraz, ale nie to było wtedy najważniejsze. To na placach zabaw spotykaliśmy kolegów, zawieraliśmy pierwsze przyjaźnie, odkrywaliśmy nowe rzeczy nie dbając o bezpieczeństwo, uczyliśmy się rozwiązywać konflikty. Te pierwsze doświadczenia już często zapomniane, a jak bardzo bezcenne w późniejszym dorosłym życiu.

Poniżej kilka zdjęć z wystawy :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 24 lutego 2017

 

Będąc przejazdem w Newbridge w hrabstwie Kildare wstąpiłam do The Newbridge Silverware. Tam w firmowym sklepie można kupić upominki, biżuterię czy sztućce. Dla mnie jednak główną atrakcją było Muzeum Ikon Stylu, które znajduje się na piętrze sklepu. Muzeum posiada kolekcję strojów i dodatków światowych gwiazd takich jak: Audrey Hepburn, Elizabeth Taylor, Księżna Diana, Liza Minnelli, The Beatles, Michael Jackson, Marilyn Monroe, Grace Kelly, Elvis Presley, Barbra Streisand i wiele, wiele innych. Zawsze będzie to dla mnie zaskakujące że rzeczy, których właścicielami są lub były osoby sławne automatycznie zyskują na wartości. Ciekawa ile warta jest w całości ta wystawa ? W każdym razie muzeum dla odwiedzających jest bezpłatne chyba, że ktoś chce obejrzeć ją z przewodnikiem.Wtedy trzeba specjalnie zarezerwować miejsce, a opłata wynosi 5 euro od osoby.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

wtorek, 07 lutego 2017

  

Kiedy pogoda nie dopisuje, a chciałoby się aktywnie spędzić czas z rodziną,  dobrym wyborem może być Mini Golf w Naas w hrabstwie Kildare. Został on założony w 2007 roku i był pierwszym krytym obiektem Mini Golfa w Irlandii. Odwiedzany chętnie przez wycieczki szkolne, a także rodziny z dziećmi. Dużo tropikalnej zieleni, wodospad i fontanna uprzyjemniają pobyt, a różnorodność przeszkód i torów sprawiają, że gra w Mini Golfa jest bardzo wciągająca.

 

 

 

 

 

 

 

Po aktywnym spędzaniu czasu trzeba się posilić. Po uprzednim przejrzeniu ofert restauracji w Naas, nasz wybór padł na Siblings Home Cooked, gdzie podają świeżo przygotowane potrawy z lokalnych produktów.

 

 

Sałatka z łososiem

 

Duszona wołowina

 

 

 Dzieci szczególnie polecają smoothie  czyli koktajl z mleka, jogurtu i owoców. Tak szybko pochłonęły zawartość kubków, że nie zdążyłam zrobić zdjęcia, ale to jest chyba najlepsza rekomendacja :)

 

niedziela, 08 stycznia 2017

 

Zamek Huntington znajduje się w Clonegal, niewielkiej miejscowości w hrabstwie Carlow. Został wybudowany w 1625 jako garnizon wojskowy na trasie Wexford-Dublin. Po 50 latach żołnierze opuścili posiadłość, która stała się następnie domem rodzinnym dla Esmondów. Obecnie zamek jest w posiadaniu rodziny Durdin Robertson, którzy są bezpośrednimi potomkami Esmondów. Przez pokolenia zamek był powiększany i upiększany. Ciekawostką jest piwnica domu, w której znajduje się świątynia egipskiej bogini Isis. Wokół zamku roztacza się ogród w stylu włoskim, założony w 1680 roku. Niezapomnianym przeżyciem jest spacer pod ponad 500-letnimi cisami :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 22 grudnia 2016

 

Z okazji zbliżającego się Bożego Narodzenia życzę z wszystkim by los Wam sprzyjał, by zdrowie dopisywało, by marzenia się spełniały. Miłości, życzliwości i dobroci na co dzień, nie tylko od święta :)

 

                                                                                    rowena77

 

środa, 14 grudnia 2016

 

Arboretum Lifestyle & Garden Centre w Leighlinbridge przygotowało niezwykłą niespodziankę dla klientów. Można tam obejrzeć prawdziwe renifery. Podobno są to dwa okazy z zaprzęgu św. Mikołaja -  Profesorek (Donner) i Błyskawiczny (Blitzen). Renifery odpoczywają w specjalnie zrobionej dla nich zagrodzie. Tylko w noc wigilijną potrafią latać, a wtedy czeka je ciężka praca u św. Mikołaja. Za nim to jednak nastąpi, dzieci mogą przyjść, odwiedzić renifery i szepnąć im słówko, aby na pewno nie zapomniały o prezentach dla nich. Wiadomo, Santa jest taki zabiegany :)

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 08 grudnia 2016

 

Jeżeli ktoś chciałby jechać na Biegun Północny i spotkać św. Mikołaja, a nie ma takiej możliwości, dobrą alternatywą jest Bożonarodzeniowa Wyspa w Rathdrum w hrabstwie Wicklow. Oczywiście nie można się spodziewać śniegu w Irlandii, bo to rzadki przypadek. Wyspa za to oferuje moc świątecznych doświadczeń dla dzieci.



Powitał nas na wyspie renifer Rudolf Czerwononosy :)

 

 

 

Wyspa, a na niej iglo pani Claus żony św. Mikołaja, gdzie robiliśmy świąteczne dekoracje na choinkę. W następnym iglo znajdowały się Elfy, z którymi śpiewaliśmy i tańczyliśmy.

 

 

 

Plac zabaw dla dzieci. Można również zagrać w Mini Golfa.

 

 

 

Przejażdżka świątecznym pociągiem.

 

 

 

 

Elfy, bez nich nie dotarlibyśmy do groty św. Mikołaja.

 

 

 

Długo wyczekiwana wizyta :)

 

 

 

 

 Na koniec pożegnaliśmy się z Rudolfem. To był cudowny czas spędzony razem :)

 



 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 32