piątek, 08 marca 2019

Tak, to juz ostatni wpis na blogu. Blox zamyka swoja blogowa platforme. Z koncem kwietnia moj blog tak, jak mnostwo innych blogow z tej platformy zniknie w kosmosie. Nie bede przenosic bloga nigdzie indziej, ani go kontynuowac. Prowadzenie bloga nie daje mi dzis takiej frajdy jak kiedys, a takie odgorne decyzje nie motywuja do dzialania. Dziekuje wszystkim, ktorzy tutaj zagladali i interesowali sie tym co robie. Jestem pewna, ze jest mnostwo ciekawszych blogow o Irlandii i brak mojego bloga nie jest dla nikogo jakas strata, moze tylko dla mnie, ale mam juz sciagnieta cala zawartosc bloga na komputerze. Po prostu nie bedzie go w internecine, i nie bedzie ciagu dalszego...

niedziela, 17 lutego 2019

z okazji Dnia Kota wrzucam zdjecie mojej Niki. Jeszcze kilka miesiecy temu bezdomna, chora bidulka, teraz kanapowa pieknosc :)

 

sobota, 09 lutego 2019

Od 1 lutego mamy kalendarzowa wiosne w Irlandii. Czas poszukac pierwszych jej oznak, a najlepiej w pieknym ogrodzie np. Altamont Gardens, gdzie mozna obejrzec jedna z najwiekszych i najpiekniejszych kolekcji przebisniegow w Irlandii, zalozona przez Corona North. Zebrano tu okolo 100 ciekawych odmian tych kwiatow. W poprzednich latach byl tu organizowany Tydzien Przebisniega. Sukces i popularnosc tego wydarzenia sprawily, ze w tym roku organizatorzy postanowili zrobic Miesiac Przebisniega.

Oprocz przebisniegow, kwitna takze ciemierniki zwane rozami zimy, poniewaz kwitna od listopada do kwietnia zaleznie od odmiany, a takze drobne cyklameny.

To byla moja pierwsza w tym roku i wyteskniona wizyta w Altamont. Spacer po tym ogrodzie zawsze zaskakuje mnie czyms nowym :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 02 stycznia 2019

Moja rodzinka w prezencie pod choinke dostala ode mnie bilety na "Wild Light at Dublin Zoo" czyli pokaz chinskich lampionow. Stwierdzilam ze taka wycieczka na pewno im sie spodoba i zapadnie dlugo w pamieci. Dzien wycieczki wybralam w Sylwestra. Zamiast huku petard, przyjemny, niespieszny spacer posrod swietlnych iluminacji przy delikatnej muzyce. Na szczescie ten dzien byl w miare cieply, jak na zime, bez deszczu i wiatru. 

Tematem przewodnim w tym roku bylo dzikie zycie oceanu, a wiec jedwabne lampiony w ksztalcie takich zwierzat jak: wieloryby, meduzy czy koniki morskie. Pokaz zawieral takze elementy chinskiej kultury, stragany z rekodzielem i swiatecznym Biegunem Polnocnym. Dowiedzielismy sie jakie mamy chinskie znaki zodiaku. Lampiony zostaly uszyte specjalnie na te okazje i wygladaly przepieknie. Zwlaszcza na koniec, kiedy zobaczylismy 16-metrowa choinke- lampion. Czulam sie jak w bajce :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 20 grudnia 2018

Tak koty, bo od niedawna (ok. 2 miesiecy) jestem posiadaczka dwoch kotow. Nie wspominalam o tym, bo sama nie wiedzialam czy cos z tego bedzie.

Maja ( bardziej biala na zdjeciu) to moj kot numer jeden. Adoptowalam ja ponad rok temu ze schroniska. Miala wtedy ok. 3,5 miesiaca. Szybko sie zaaklimatyzowala i oswoila. Jest kotem bardzo przywiazanym do mnie, zazdrosnym i zaborczym, nie lubi dzielic sie moja uwaga z innymi kotami. Po prostu kocha za mocno. Uwielbia polowac i czasem przynosi mi zdobycze w prezencie. Lubi dominowac, nie przejdzie obok obcego kota jesli nie pacnie go kilka razy pazurem. Bardzo aktywna fizycznie, wrecz fruwa po dachach, murach, drzewach. Lubi wskakiwac mi na ramiona i obserwowac swiat z mojej perspektywy. Na zdjeciu to widac - musiala usiasc wyzej od drugiego kota, aby pokazac swoja przewage.

 

 

Moja druga kotka Niki to "kobieta po przejsciach". Miala kiedys dom, ale jej ludzka rodzina sie wyprowadzila i ja porzucila. Kotka przez jakis czas (rok, moze dwa) byla bezdomna. Na dodatek nie miala zrobionej sterylki i mnozyla sie na dziko. Kiedy sie poznalismy przyszla glodna do mnie do domu (okno bylo uchylone) z kocietami. Niki od poczatku byla milym i przyjaznym kotem i bardzo zdesperowanym. Nie bylo jej latwo przyprowadzic kocieta, ktore nie znaly ludzi. Postanowilam ja adoptowac. Pierwsze co zrobilam to wizyta u weterynarza, zrobienie sterylki i wyleczenie oka. Nastepnie kocieta (4-5 miesieczne) przekazalam do schroniska. Byc moze maja juz swoje domy.

Niki jest kotem bardzo przyjaznym. Lubi sie ze wszystkimi kotami w okolicy. Na poczatku nie chciala wychodzic z domu. Bala sie za kazdym razem, ze nie bedzie mogla wrocic. Trauma trwala jeszcze przez miesiac. Teraz czuje sie pewniej i bez problemu wychodzi nawet na cala noc i prowadzi swoje zycie towarzyskie z innymi kotami. Lubi zabawe, bawi sie wszystkim. Ma bardzo dobry wplyw na Maje i potrafi jej zlosc zmienic na energie do zabawy. Najczesciej bawia sie w "ganianego" albo graja w pilke. Wspaniale jest obserwowac ich beztroska zabawe, zwlaszcza teraz w zimowe, dlugie wieczory. Koty mnie uszczesliwiaja :)

 

 

czwartek, 13 grudnia 2018

O tej porze roku ogrod Delta najlepiej odwiedzic wieczorem, ze wzgledu na piekne bozonarodzeniowe oswietlenie. Bylam tu wielokrotnie, ale tym razem dalam sie namowic na wycieczke zorganizowana z przewodnikiem. Niestety przed poludniem nie jest tak bajkowo, ale staralam sie cieszyc ta wycieczka chociazby z powodu milego towarzystwa.

Ogrod Delta powstal w 2007 roku i jest czescia osrodka dla niepelnosprawnych. Projektanci podzielili ogrod na wiele mniejszych zakatkow tematycznych, ktore razem tworza interesujaca calosc. Trzeba tez dodac ze swoja wiedze i doswiadczenie udostepnili za darmo dla wyzszego celu, czyli ogrodu z ktorego moga korzystac niepelnosprawni. Dlatego tez rzezby mozna dotykac, glaskac, rosliny  zrywac, wachac, czerpac  z tego ogrodu jak najwiecej wszystkimi zmyslami. Dlatego jest tak rozny od innych ogrodow jakie dotad widzialam.

Koszt odwiedzin nie jest wysoki, tylko 5 euro od osoby. Warto zrelaksowac sie w tym pieknym ogrodzie, a przy okazji wesprzec centrum dla niepelnosprawnych.

 

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 16 listopada 2018

Jezeli wybieram sie do Glendalough to tylko w czasie listopad-luty, w sezonie letnim jest tu zbyt tloczno, a przeciez przyjezdza sie tu po kontakt z przyroda. Piekne jeziora otoczone niewysokimi gorami, swierze powietrze, szlaki o roznym stopniu trudnosci. Moj ulubiony to zielony - nie meczy a cieszy. Lubie robic zdjecia w sloncu, bo nawet ponury listopad wyglada pieknie.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 08 listopada 2018

W koncu doczekalam sie kuriera z moimi ksiazkami, a kotka Maja doczekala sie pudla kartonowego do zabawy. Na 11 ksiazek tylko 3 nieznanych mi autorow, reszta sami swoi.

Mariusz Szczygiel i jego "Niedziela, ktora zdarzyla sie w srode." Obecnie czytam i sie wzuszam. Felietony z lat dzieciecdziesiatych o ciezkim zyciu Polakow, ktorzy nie zawsze potrafili sie odnalezdz w nowych czasach.

Anna Brones "Zyj Lagom" - juz przeczytana, piekne nostalgiczne zdjecia, a ksiazka o szwedzkim stylu zycia "nie za duzo, nie za malo". O szczesciu bioracym sie z rownowagi w zyciu.

Ewa Woydyllo - "Powtorka  z matury" - psychologiczna, uwielbiam te pania, czasem ogladam jej wyklady na youtube.

Anthony de Mello "Modlitwa zaby"- ostatnia ksiazka mojego guru duchowego przed smiercia. Zdziwilam sie objetoscia, zawsze mialam cienkie ksiazeczki tegoz autora. Mila niespodzianka.

Malgorzata Gutowska-Adamczyk - "Cukiernia pod Amorem - Dziedzictwo Hryciow" 5 tom jednej z mojej ulubionej powiesci.

Marcin Meller - "Sprzedawca Arbuzow" zbior felietonow, ktorych nie mialam jeszcze okazji przeczytac.

Arkady Fiedler - i jego dwie ksiazki: "Ryby spiewaja w Ukajali" i "Wiek meski - zwycieski", jesli podroze to wlasnie z nim. Na dodatek na sobote malzonek zafundowal bilety do kina na "Dywizjon 303", sfilmowany na podstawie ksiazki Fiedlera. Ksiazki tej nie planuje kupowac, mysle ze film mi wystarczy, a poza tym ta historia jest mi juz dawno znana.

Ryszard Kapuscinski - "Czarne gwiazdy" felietony o Afryce. Zawsze podziwiam jego odwage, ze go ciagnelo do tych niebezpiecznych krajow i ryzykujac zycie opisywal tamtejsze realia.

Piotr Lipinski, Michal Matys "Absurdy PRL-u" juz sama okladka o tym mowi, zakochana, szczesliwa para owinieta zwojem papieru toaletowego. Szczesliwi bo zakochani, czy ze udalo im sie zdobyc produkt luksusowy? PRL to czasy mojego dziecinstwa, chialam przypomniec sobie, jak to wtedy bylo.

Oriana Fallaci "Kapelusz caly w czeresniach"- saga o jej wloskiej rodzinie, ponad 800 stron - super!

To bedzie dla mnie ciekawy sezon czytelniczy :) 

 

 

wtorek, 30 października 2018

 ... prowadzenia tego bloga. Wypada przeciez o tym wspomniec:)

Mimo, ze nie jestem tak aktywna, jak na poczatku, nadal pamietam, aby czasem cos tu wrzucic. Mam nadzieje, ze jeszcze troche pobloguje, ale nie robie nic na sile, stad rzadsze wpisy. Po prostu wykazuje duzo aktywnosci w innych dziedzinach zycia.

Na zdjeciu ponizej moja wierna asystentka kotka Maja. Niedawno minal rok od adopcji. Uwielbia drzemki przy mnie, kiedy czytam ksiazke albo robie cos na internecine. Jednak jej najwieksza pasja jest polowanie. Wyglada niewinnie, ale to bezwzgledna zabojczyni i najbardziej ciekawski kot na swiecie.

 

sobota, 27 października 2018

Halloween to swieto, ktore traktuje z duzym dystansem. Nie przeszkadza mi ono, ale tez nie fascynuje sie nim az za bardzo. Bedac wychowanym w Polsce, nie potrafie wykrzesic entuzjazmu zabawy, raczej mam nastroje nostalgiczne. Powinnam przeciez w tym czasie z torba zniczy i chryzantemami odwiedzac groby bliskich. Spotkac sie z rodzina...

Tymczasem mam inne zajecia. Wyszykowalam na szkolne party corke - wybrala stroj czarnego kota, co znajac ja nie powinno dziwic, koty to przeciez jej pasja. Pieke na Halloween pierniki w ksztalcie duchow, kotow, strasznego domu itd. taka nasza mala, rodzinna tradycja.

A dzisiaj odwiedzilam Carlow Farmers Market, gdzie organizowany byl konkurs na najbardziej szalone dynie, zdjecia ponizej. Niektorych poniosla fantazja;) 

 

 

 

 

 

W takie chlodne przedpoludnie dostac zupe-krem z dyni. Pysznosci.

 

piątek, 19 października 2018

Odwiedzam Altamont Gardens przez caly rok i jest to jedno z moich ulubionych miejsc w Irlandii. O kazdej porze roku potrafie wyszukac cos interesujacego, zmieniaja sie formy i kolory roslin. Jedne przekwitaja, drugie dopiero zaczynaja. O tej porze roku cudownie przebarwiaja sie liscie. W sloncu wygladaja magicznie :)

 

 

 

 

 

 

 

piątek, 21 września 2018

Przy obecnie zmiennej pogodzie i nastepujacych po sobie huraganach, przypomnialam sobie, ze mam sloneczne zdjecia ze spaceru w Enniscorthy :)

Enniscorthy jest drugim miastem co do wielkosci w hrabstwie Wexford. Goruje nad miastem Zamek Enniscorthy, ktory byl dawno temu normanska twierdza, wybudowana w 1205 roku. Obecnie jest tam Muzeum Hrabstwa Wexford.

 

 

 

 

 

 

 

Warto odwiedzic Enniscorthy podczas odbywajacych sie ciekawych festiwali :

- Festiwal Truskawkowy - gdzie przy tancach i zabawach, wybiera sie Truskawkowa Krolowa

- Festival Blackstairs Blues - organizowany dla artystow lokalnych, jak i tych ze swiata

- Street Rhytms and Dance Festival - pokazy taneczne, koncerty, warsztaty dla dzieci i doroslych

 

A na koniec ciekawostka:

Miasto Enniscorthy wystapilo jako plan zdjeciowy do filmu "Brooklyn". Jednego z moich ulubionych filmow o emigracji.

 

wtorek, 14 sierpnia 2018

Tak, tak w Dublinie. Zajechalam do "stolycy", do tego nielubianego przeze mnie miasta. Nie ze chcialam, koniecznosc wyzsza. Na szczescie wszystko poszlo szybko i sprawnie. Najpierw wizyta u polskiej doktorki. Badania wyszly dobrze, wiec w radosnych podskokach na obiad do polskiego baru o orgyginalnej nazwie "Gorace Gary u Barbary Kuchary," na typowy polski obiad czyli rosol i schabowy. Tak wiec po dobrym polskim obiedzie, umilaczem tej wizyty w Dublinie byl Ogrod Botaniczny i o nim kilka slow.

Ogrod ten powstal dawno temu w 1795 roku i zalozylo go Towarzystwo Dublinskie, a znajduje sie w Glasnevin czyli w polnocno-zachodniej czesci miasta. Na 19,5 hektarach rosnie 20 tys. roslin. Maja tam bardzo interesujace architektonicznie szklarnie. Mozna obejrzec palmiarnie, kolekcje storczykow czy dom kaktusow. Dla mnie najciekawsze okazaly sie rosliny owadozerne, ktorych byla calkiem spora ilosc. Nie, nie mysle o hodowli tych roslin, nawet o najmniejszej rosiczce. Najbardziej skuteczna pulapka na muchy jest u mnie moja kotka Maja, ktora na pewno nie chcialaby konkurencji w polowaniu.

Dodam, ze ogrod byl na miejscu 4 na liscie najpopularniejszych, bezplatnych atrakcji turystycznych w Irlandii w 2017 roku i odwiedzilo go 569 652 osob.

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

czwartek, 02 sierpnia 2018

Coolaught Gardens to wiejski, stary ogrod w Clonroche w hrabstwie Wexford. Ogrod uprawiany jest od czterech pokolen w ciagu ostatnich 110 lat. Dom rowniez jest jednym ze 100 najstarszych domow w hrabstwie Wexford. Ogrod zaczal przyciagac milosnikow ogrodnictwa, kiedy zajal 2 miejsce w sekcji Wexford w konkursie Ogrody Narodowe 2000. Oprocz tego ciekawostka sa krokusy obsypujace kwieciem trawniki, ktore pierwotnie posadzone byly 80 lat temu, ale zeby je zobaczyc trzeba odwiedzic ogrod wczesna wiosna. 

Bylam tutaj po raz pierwszy 10 lat temu. Ciesze sie, ze od tamtego czasu ogrod powiekszyl swoja powierzchnie i mozna bylo zobaczyc wiecej ciekawych roslin :)

 

 

 

 

 

 

 

 

 

 

środa, 25 lipca 2018

Patthana Garden to maly, magiczny ogrod w niewielkiej miejscowosci Kiltegan w hrabstwie Wicklow. Ogrod jest wlasnoscia artysty malarza T.J. Mahera i byl (ogrod) opisywany w wielu artykulach ogrodniczych. Shirley Lanigan umiescila go w swojej ksiazce "100 najlepszych ogrodow w Irlandii". Ogrod Patthana byl rowniez pokazany w irlandzkiej telewizji RTE.

Trudno sie domyslec, ze za granitowym domem i wysoka, drewniana brama znajduje sie taki uroczy zakatek. Ogrod sklada sie z dwoch poziomow. Nizszy dziedziniec z sadzawka, altanka w stylu francuskim, wybiegiem dla zolwia - mieszkanca ogrodu, i "pokojem" do medytacji ze swiecami, figura buddy. Wyzszy ogrod z mnostwem pieknych roslin, trawnikiem, lawkami, z widokiem na kosciol. Przechodzi sie z jednego poziomu do drugiego okraglymi schodami.

Zielony pokoj do medytacji pod chmurka. 

 

 

Jeden z mieszkancow ogrodu, bardzo towarzyski zolw. 

 

 

 

 

 

 

 

 

A to drugi mieszkaniec ogrodu, ktorego niestety nie spotkalismy, a zdjecie pochodzi ze strony facebookowej ogrodu. Mysle ze to on jest prawdziwym wladca tego miejsca, wystarczy spojrzec na jego mine ;)

 

 
1 , 2 , 3 , 4 , 5 ... 35