Blog > Komentarze do wpisu

Słońce na patyku

Czy ta wiosna się w końcu rozkręci? Czy ten dzisiejszy słoneczny dzień to kolejna podpucha?

Ostatnio z moim sąsiadem Irlandczykiem czytaliśmy książkę o wyprawie Roberta Scotta na Antarktydę w 1910 roku, tak adekwatnie do pogody nam było, co chwila padał śnieg. Bo się mój sąsiad podjął ciężkiego (jeśli nie beznadziejnego) zadania nauczenia mnie angielskiego. Oczywiście od listopada chodzę raz w tygodniu na zajęcia w szkole, które trwają 1,5 godz., ale wiadomości wpadają i równie szybko wypadają nieużywane zbytnio. Poszłam z bardzo trudnym zadaniem domowym (zdecydowanie nie na mój poziom) i starszy pan nie tylko mi pomógł, ale i zaoferował bezinteresowną pomoc w nauce. Tak więc, chodzę od poniedziałku do piątku na godzinę i próbuję ogarnąć ten język. Oprócz ćwiczeń z gramatyki, czytamy książki. Miałam już wyprawę na Antarktydę, a ostatnio wypożyczył album o Polsce. Zawiera zdjęcia i podstawowe informacje o naszym pięknym kraju np. że mamy 6 pór roku, "ó" czyta się jak "oooh", słowo "obiad" pisze się przez dwa d, czyli "obiadd". Ale co tam, najważniejsze i tak było: górale, Kraków, Wałęsa, 95% katolicyzm, a z potraw bigos, pierogi, chłodnik i oscypki. I o biedzie w naszym kraju też napisali, nic się nie pieścili. Tylko mi chyba sąsiad nie uwierzył, że w Bałtyku można się kąpać, przecież tam biegun zaraz jest;) W każdym razie uczę się pilnie, być może spełnię swoje marzenie swobodnego czytania (ze zrozumieniem oczywiście) w tym języku. W przyszłym tygodniu czeka mnie ciężka historia Irlandii, starszy pan wypożyczył książkę o Wielkim Głodzie. Wydaje mi się, że podstawowe i najważniejsze rzeczy wiem, ale kto wie, może dowiem się czegoś nowego...

Zaklinam, więcej ciepłego słońca.

Takie fajne zdjęcie rzeźby znalazłam. Pamiętam, jak stanęłam przed nią z mężem i on pyta: powiedz mi, i co to ma być? - Jak to co, słońce na patyku :)

Taki bez ładu i składu jest ten wpis, ale jak widzę antybiotyk mi działa. Mam wrażenie, że na co bym nie poszła do lekarza dostanę antybiotyk. Sama powinnam wypisywać sobie te recepty.

 

sobota, 06 kwietnia 2013, rowena77

Polecane wpisy

  • Refleksje listopadowe...

    Zimno, jak to w listopadzie. W internecie też chłodem wieje. Byle otworzyć jakąś stronę portalu informacyjnego, a tam terroryzm i bombardowania. A ze sobą coś z

  • Kilka pytań, kilka odpowiedzi.

    Dostałam zaproszenie od Xpila do wzięcia udziału w zabawie, która polega na odpowiedzi na kilka pytań. Zawsze to ciekawa odmiana po na przykład pytaniu sprzed k

  • Altamont

    Człowiek spragniony tej wiosny, a ona jak na złość wcale nie ma zamiaru się rozkręcić. Niby roślinność się ożywiła, kwiecia pełno się robi, ale jak się tu ciesz