Blog > Komentarze do wpisu

Rico, Oskar i głębocienie

Artur Barciś, który użyczał głosu do tego audiobooka powiedział, że uwielbia książki, które są inne niż wszystkie. "Rico, Oskar i głębocienie" to rzeczywiście książka inne niż wszystkie, co do tego nie mam wątpliwości. Na początku trochę mi nie bardzo podchodziło, że pamiętnik chłopca czyta starszy gość. Wydawało mi się, że lepiej brzmiałby głos dzieciaka, ale Artur Barciś świetnie wczuł się w rolę, i po jakimś czasie w ogóle nie zwracałam na to uwagę, a pod koniec książki doszłam nawet do wniosku że to, jak dotąd najlepszy lektor audiobooka, jakiego dane było mi usłyszeć.

Ta historia ma formę pamiętnika chłopca upośledzonego umysłowo. Jego powolne myślenie jest pełne analiz obserwowanego życia. I tu też na początku nie bardzo zainteresowałam się jego spostrzeżeniami, bo mnie osobiście nie interesują sąsiedzi, a Rico opowiada o każdym napotkanym mieszkańcu kamienicy. Poznajemy kim są, jacy są, jak mieszkają, bo Rico uwielbia się wpraszać do mieszkań i lustrować czym się otaczają, co tylko powiększa zasób jego wiedzy o nich. Ha! Ja tu jeszcze dodam, że niejedna plotkarka chciałaby dysponować taką wiedzą, jak Rico. Tak poznajemy jego kamienicę i okolicę, to czym na co dzień chłopiec się otacza. I wtedy zrozumiałam, że powinnam bardziej wczuć się w tego chłopca. Mylą mu się kierunki, nie rozróżnia lewej strony od prawej, ma problem z orientacją w terenie, a takie oswajanie rzeczywistości jest dla niego bardzo ważne, żeby poczuć się bezpiecznie. To poznawanie nie przychodzi mu tak wcale łatwo. To otwarty chłopak na nowe znajomości, ale trafia też na osoby niewrażliwe na jego upośledzenie  i bywa, że go zbywają albo wyśmiewają. Mimo to nie traci ochoty na poznawanie nowych osób i tak trafia na Oskara. To kolejny sympatyczny "dziwoląg". Chodzący mały geniusz, który nie ma przyjaciół, matka nie żyje, a ojciec nie interesuje się nim. Dla bezpieczeństwa nosi na wszelki wypadek kask na głowie. W związku z tym, że może robić sobie co chce, zabawia się w detektywa i chce wytropić dziecięcego porywacza Mistera 2000, aż w końcu sam staje się jego ofiarą i zostaje uprowadzony. Oprócz policji sprawą zajmie się Rico. Bo przecież przyjaciela nie można tak zostawić bez pomocy. Robi wszystko, żeby kontynuować dochodzenie Oskara.

Ale najbardziej rozwalił mnie sam Mister 2000, który porywając dzieci żąda śmiesznie niskiego okupu w wysokości dwóch tysięcy euro. Okazuje się, że nie robi tego dla pieniędzy, ale dla osobistej idei. Otóż chce dać nauczkę rodzicom, którzy nie pilnują swoich dzieci, nie interesują się nimi, i w ten sposób zwrócić ich uwagę na zaniedbanie jakiego dopuszczają się, a przy okazji porządnie ich za to ukarać. Teraz każdy dzieciak w okolicy zastanawia się, czy jego rodzice daliby za niego dwa tysiące euro, i skrupulatnie liczą pieniądze ze skarbonek. Dramat Oskara polega na jego przekonaniu, że ojciec nie da tych pieniędzy za niego.

Więcej już nie zdradzę. Oczywiście ta historia jest dla starszych dzieci takich od 8 lat w z wyż, a dorośli na pewno wciągną się w tę historię:)

 

A teraz parę słów o audiobookach. Ja to trochę z wszelkimi nowościami technicznymi jestem na bakier. Długo się z nimi obwąchuję, i jeszcze dłużej przekonuję. Z audiobookami poszło mi przekonywanie się całkiem szybko. Wystarczyło że przemęczyłam oczy czytaniem, i jednocześnie trafiłam na stronę LubimyCzytać.pl z udostępnionymi za darmo audiobookami. Tak się zaczęły nasze słuchowiska. Okazało się też, że nasze młodsze dziecię uwielbia zasypiać przy monotonnym czytaniu lektora. Rekord pobiła przy "Switeziu" Mickiewicza odpływając w objęcia Morfeusza w ciągu dwóch minut. Oczywiście stopień zmęczenia też jest w tym przypadku istotny:) Dla zainteresowanych podaję namiar na stronę, są tam audiobooki, ebooki, fragmenty książek.

http://lubimyczytac.pl/ksiazki/multimedia

 

niedziela, 12 lutego 2012, rowena77

Polecane wpisy

  • Kilka najciekawszych książek dla dzieci...

    ... które miałam okazję ostatnio przeczytać. Niewątpliwą zaletą posiadania potomstwa jest czytanie im bajek. Mogę też bezkarnie sama czytać bajki mając przy oka

  • Jesienne czytadła

    Na deszcz i na słotę, mżawkę, huragan i piękne słońce, cokolwiek niesie jesień, ja cieszę się i delektuję tym oto stosikiem książkowym. Bo niezależnie od pogody

  • 10 najciekawszych książek dla dzieci...

    ...które ostatnio miałam okazję przeczytać, a które warto polecić szczególnie dla znudzonych klasyką typu Śnieżka, Czerwony Kapturektudzież na przykładtaki Piot

Komentarze
2012/02/12 20:13:35
ale fajnie, cieszę się, że załapałaś bakcyla, ja bardzo lubię audiobooki. Zaraz zajrzę na stronę polecaną, bo jestem wciąż ich głodna